5 tydzień 1 dzień nowego życia

13.03.2014
czwartek, godzina 13:30.
pierwszy raz się widzimy.
Póki co jesteś małym Groszkiem, ale już się cieszę, że jesteś.
To Twoje pierwsze zdjęcie do naszego rodzinnego albumu.
Masz 4 tygodnie i 6 dni.
Doktor Cud mówi, że jesteś  śliczny, duży, o regularnych rysach.
Już jestem z Ciebie dumna, że taki jesteś regularny i śliczny.

01.kwietnia  o 8:30 będziemy z Kręglem oglądać Cię znowu.
Sprawdzimy czy masz serduszko, zmierzymy Ci tętno.
Całego Cię pomierzymy wzdłuż i w szerz.
Mam nadzieję, że data nie sprawi, że spłatasz mi jakiegoś psikusa?

Dzisiaj masz 5 tygodni i 1 dzień.
Tworzy się Twój kręgosłup, zaczątki 33 kręgów.
Powstają zawiązki układu nerwowego  oraz zawiązki mózgu.
To bardzo ważny dla Ciebie czas.
I dla mnie też.
Choć Cię jeszcze nie czuję, to wiem, że jesteś, że muszę o Ciebie dbać.
Rośnij sobie zdrowo.
Nie rób nic głupiego.
Czekam tu na Ciebie.
i już Cię bardzo kocham <3

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

10 dzień po transferze…rośniemy w siłe

dziś 10dpt.
beta z dziś to 132,67
nie dowierzam.

napisze co czuje jak ochłonę.

Opublikowano Bez kategorii, rodzina | Otagowano , | 3 komentarzy

8 dzień po transferze…co to będzie , co to będzie

dziś 8 DPT
nie wytrzymałam ..wczoraj zrobiłam test…bobotest żółty, czułość 20 ..
po chwili pokazał się cień drugiej kreski.
Obudziłam Kręgla.
Pewnie, że nic nie widział. Była 6 rano, on zaspany. Ja w euforii.

Nie zwariowałam. Jest cień cienia. A to już coś, bo nigdy przenigdy nie miałam nawet cienia cienia cienia.

10:00 – oczywiście pojechaliśmy do laboratorium na bete.
15:15- pani laborantka wręcza mi karteczkę, patrzę i pytam czy może mi pomóc w interpretacji wyniku bo nie wiem jak odczytywać te normy.
Pani ewidentnie nie wykazała entuzjazmu. Spojrzała na mnie, na moją karteczkę i znów na mnie… po czym rzuciła ” no co ja pani mogę, no ma pani jakieś zaburzenia.

wynik bete w 7dpt to 26,05

powtórzę ją w poniedziałek.
Póki co to nie wiem czy mam już się cieszyć, czy wręcz przeciwnie martwić wręcz , bo przecież mam zaburzenia…hmmmm

Opublikowano Bez kategorii, rodzina | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Chepter one a new beginning…. DAY 1

Jestem.
Dużo czasu mi to zajęło a może wcale nie dużo. Sama nie wiem.
Jestem już PO!
Jestem właśnie w miejscu, gdzie nic już nie zależy ode mnie.

Muszę poszukać mojej karty zadań.
Zaczynałam od zastrzyków z gonapeptylu 0,1 , encortonu .
Potem kolejna wizyta , jajka rosną tak se, jest ich sporo ale nie za duże takie 13,8 największe.
Potem gonal f 150  , gonapeptyl 0,1 ale już tylko połóweczka. Encorton cały czas. Kwasu foliowego nie wyliczam. Moja norma od długiego czasu.
Kolejne usg.
Jestem jak granat z wyciągniętym zapalnikiem.
kolejne usg. W niedziele. Punkcja we wtorek. Brzuch mam jakby napompowany. Jest to raczej niemiłe w swoim dyskomforcie uczucie aniżeli bolące.

18.02 miałam punkcję.  Godzina 8:00. Pobrano 8 komórek. Szybko jednak moja euforia zamieniła się w prawdziwą rozpacz bo dziewczyna , z którą miałam przyjemność leżakować po zabiegu miała komórek 14!!!!!
Weszłam na sale, dostałam swoje łóżko. Przebrałam się w koszulkę i kapcie ( obowiązkowo) – ja nadprogramowo wzięłam skarpetki – bez nich nie zasnę nooo.
Miła Pani poprosiła mnie na „wywiad- standard”. Położyli  na fotel ginekologiczny- myslę sobie ” zrobić muszą usg zanim zaczną wywiad i usypianie” Dr Cud coś żartuje ,pyta się mnie czy….
…budzę się na łóżku, które dostałam na wejściu.
No.

W środę dzwonić mam o 11 do embriologa czy jajeczka się zapłodniły. Czy się dzielą. Ile ich jest. Czy to Dzieci Kręgla czy Duńczyka będą….
Są! mamy 4 ładne dorodneGroszki. WSZYSTKIE KRĘGLA!!!:))

21.02.2014 godzina 11:15. Transportujemy dwa Groszki do bazy:))
Czyli transfer w 3 dobie: jeden zarodek klasa AA 8 komóreczek , drugi klasa A 6 komórek….
Pani biolog informuje, że podczas podziału jeden Groszek się obudził i zaczął dzielić. Czyli mieliśmy nie 4 tylko 5 z 8 …Taki wynik to piękny wynik.

Dzisiaj.
22.02.2014
1dpt
czekam.
przed nami 12 cholernie długich dni oczekiwania. Czekamy na zielone światło i walimy na betę. Nie potrafię obiecać, że prędzej nie siknę na testa.

dolegliwości.
po punkcji zamiast leżeć to latałam jak potrzaskana.
wieczorem zwijałam się z bólu. No dobra, przesadziłam, nie zwijałam się ale nie powiem bolało bardzo.  Bolało też w dzień. Wzięłam nospę. Przeszło i mogłam odespać.
12h przed punkcją musiałam wziąć czopek. Uratował mi on życie, bo sprawił, że brzuch jak ręką odjął przestał boleć i mogłam spokojnie zasnąć przed transferem.
Dzisiaj….czuje tylko lekki ucisk z lewej strony. Jakby jajnik, jakby nerka. Sama nie wiem czy to czuje, czy sobie wmawiam. Psychika teraz szaleje, wariuje i chciałabym się doszukiwać dolegliwości, które by rozwiały ten strach czy udało się czy nie…
Cyc dorodny – cieszy to Kręgla niezmiernie, cóż mu po tym, jak tylko popatrzeć może. Wiem jednak, że jego imponujący rozmiar i waga to wynik hormonów i sterydów, którymi się raczę odkąd rozpoczęliśmy całą tą karuzelę.

Oby tylko w spokoju przetrwać te nadchodzące dni.
Oby test wyszedł pozytywny.
oby, oby, oby….

Opublikowano Bez kategorii, rodzina | Otagowano , , | 2 komentarzy

no to czekamy…

Jest!!
Udało się!!!

cieszę się jakbyśmy trafili 6 w totolotka albo zdobyli najwyższą górę świata!!!

od stycznia rozpoczynamy procedurę ivf z naszymi żołnierzami!!!!
będziemy szli protokołem długim.

z naszymi kiepsko wyglądającymi żołnierzami kwalifikujemy się do rządowego programu dofinansowania, jednakże Dr Cud poinformował nas ,że jest tyle chętnych ,że moglibyśmy rozpocząć starania o wciągnięcie nas na listę gdzieś około czerwca 2014 roku.
Kręgiel tupnął nogą i powiedział, że działamy od razu!!!!!!
Transferujemy dwa zarodki jeśli wszystko pójdzie po naszej mysli.
Wejdziemy z przytupem w 2014 rok!!

oby tylko wszystko było po naszej myśli ……

Opublikowano rodzina | Otagowano , , , | 10 komentarzy

Wspaniale jest mieć 1% nadziei…..

 

wczoraj byliśmy na drugim przeglądzie armii….
Ciężki to był dzień.
Nie dlatego, że zimno i ponuro na dworze….
Bałam się jakie będą wyniki..
Czy armia jest w lepszej kondycji po tych witaminach co Kręgla nimi futruje?
A co jeśli nic nie pomaga?
Co jeśli jest gorzej…..

nawet nie chciałam o tym myśleć…

Badanie o 10:00
Wynik 12:30 – szybko…lubię szybkie i konkretne działania.

wygląd próbki było nieprawidłowy jest prawidłowy
objętość: było 2,1 jest 4,0 norma to :1,5ml
ph było 8,1 jest 7,9 norma to : >=7,2
liczba żołnierzy: było 1 jest 2,7 norma to >15mln/ml
ilośc żołnierzy w ejakulacie było 2,1 jest 10,8 norma to >39mln
ogólny % ruchliwych było 20 jest 45% norma >40%
ruch A+B było 10% jest 36% norma >32%
ruch A było 0 jest 1%
ruch b było 10 jest 35%
ruch c było 10 jest 9%
ruch d było 80 jest 55%
formy prawidłowe było 0 jest 1%
formy nieprawidłowe było 100% jest 99%
uszkodzone wstawki było 40 jest 68
uszkodzone główki było 40 jest 98
uszkodzone witki było30 jest 53

notujemy nieznaczną poprawę w ilości żołnierzy!!!!
Mamy 1% ruchu A
To ten najważniejszy ruch!!
Ruch A i B również na dużym plusie!!!  było 10% jest 36% norma >32%
JESTEŚMY PONAD NORMĄ!!!!!!!!!!!!!!

Niestety nie mam pomysłu co zrobić aby poprawić główki, witki i wstawki choćby w minimalnym stopniu..na prawdę nie wiem …

wizyta u dr Cuda zaplanowana była na 27.11

dzisiaj zadzwonili, ze jedna z pacjentek zrezygnowała i czy jestem chętna na wizytę jutro.
Pytanie za milion dolarów- pewnie, że jestem chętna!!!1
Pokażę Dr Cudowi te wzrosty, te nasze 1% wypracowane po niecałym miesiącu witaminizowania Kręgla.
Ciekawa jestem jego miny.
Ciekawe co postanowi? Jak będziemy działać? Czy może mamy teraz 1% szansy na ivf z naszym żołnierzem???

Jutro wszystko się wyjaśni.
dostanę odpowiedzi na każde moje pytanie……

Warto mieć 1% nadziei……

Opublikowano rodzina | Otagowano , , , , , | 3 komentarzy

Zatrzymaj się, to odpowiedni czas….

„Tylko cierpliwi zostaną nagrodzeni…..”

Kręgiel daleki jest od górnolotnych przemyśleń.
Jeszcze bardziej daleki jest od wypowiadania swoich „złotych myśli”.
Dlatego słowa, które powiedział są dla mnie jak miód na skaleczone serce.
To pocieszające, że i w nim jest tyle wiary i optymizmu.

Czekamy na 17.11.
Tego dnia jedziemy do kliniki na kompleksowy przegląd armii.
Czekamy na tą wizytę jak dzieci na prezenty.
Wszystkiego się dowiemy.
Wszystko będziemy mięli „kawa na ławę”. Jasno i wyraźnie.
W głowie mam tysiące pytań.
Czy naprawdę z armią jest aż tak źle?
Czy witaminy działają?
Czy mamy jakiś ruch, jakąś poprawę?
Czy musimy szukać konkretnych informacji na temat dawców?
Czy mamy szansę na dziecko?
Kiedy możemy przystąpić do ivf?

Dlaczego ten czas tak powoli płynie……
Czekanie mnie dobija. Chciałabym wiedzieć i zacząć konkretne działania.

Tylko cierpliwi zostaną nagrodzeni.

Opublikowano Bez kategorii, rodzina | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Czas ucieka, przyjacielu…..


Jesień, jesień ach to ty…
Mimo wiatru, pogoda nas rozpieszcza…
Kocham taką jesień, nawet wiatr , który burzy mi misternie ułożone włosy wcale mi nie przeszkadza.

Dzisiaj dzień przemyśleń.
Kręgiel pojechał na sparing.
Cały dzień mam dla siebie. Lubię takie „samotne” popołudnia, bo mam wtedy czas tylko dla siebie. Porządkuję wszystko to, co nazbierało się podczas całego tygodnia.
Liście tańczą za oknem, Pan Kot szaleje na parapecie…

Rosół doszedł już do siebie, owoce na świeżo wyciskany sok już czekają…
Nie wiem tylko czy z makaronem go zaserwować czy może z naleśnikiem- słyszałam, że smaczny to duet. Jeszcze to rozważam.

……………
czas na podsumowanie ( jeśli po tygodniu można cokolwiek podsumować )
po co to wszystko?

Zakładając tego bloga, chciałam przede wszystkim wylać z siebie całą frustrację jaka we mnie narosła.
Chciałam w nieskomplikowany sposób poruszyć temat ivf , walki o dziecko oraz determinacji, która tej walce towarzyszy.

Może czasami w dość chaotycznych opisach.
Czasami niespójnie.
Ale na swój własny sposób. Bez dziwnych terminów, których nie rozumiem, bez statystyk, liczb, wykresów.
Cieszę się z każdego komentarza. To miłe kiedy okazuje się, że mój problem nie jest ludziom obojętny.
Przyjmuję opinie, niekiedy bardzo bezpośrednie, bardzo osobiste ale również niemiłe. Przyjmuję rady, czytam o podsuniętych rozwiązaniach.
Dziękuję, że nie piszę tylko i wyłącznie dla siebie, to fajne uczucie.

…………………………………
Czy Kręglowi zasmakuje rosół z naleśnikiem ??
Czy ugotować mu jednak troszkę makaronu?

Ot, takie niedzielne rozterki.
Umysł spokojniejszy.
Idziemy ku lepszemu…..

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | Skomentuj

Żona wspiera męża, mąż wspiera żonę. Zawsze.

..i że nie opuszczę Cię aż do śmierci…
na dobre i na złe….

Zdenerwowałam się!
W sumie to wyszłam z siebie i szlak mnie trafił!
Jak jestem spokojna i rzadko tracę kontrolę nad sobą, tak nie potrafię opanować się teraz.

Spotkałam się z opinią, że osoby, które decydują się na ivf idą na łatwiznę!!
Że afiszowanie się ze ” swoją ułomnością ” jest niesmaczne i powinno się tego wstydzić, a nie opisywać…..

no hmmm, w sumie to brak mi słów…
Drogi Gościu,
Ja wciąż będę skoncentrowana na swoim celu.
Tobie życzę z całego serca, abyś odnalazł w swoim życiu równie piękny cel jak ja.
Jeżeli nie odpowiada Ci temat, który tu poruszam, proszę nie czytaj.

Z poważaniem
Ferri na karuzeli

Swoją drogą, zastanawia mnie dlaczego najgłośniej krzyczą o tym, iż osoby chcące za wszelką cenę posiadać dzieci są egoistami i wariatami ci, których problem bezpłodności nie dotyczy?
Nie neguje tych, którzy świadomie podjęli decyzję o nieposiadaniu potomstwa. Każdy jest kowalem swojego losu i kieruje swoim życiem tak jak uważa dla siebie najlepiej.

Jestem szczęśliwa, spełniam się zawodowo.
Nie uważam, że kiedy zajdę w ciąże stracę niezależność i zatracę własne ja. Moje życie nie straci na wartości przez to, że pojawi się mały człowiek. Uważam, że sam fakt pokazywania życia małej istocie jest niezwykle fascynującym zajęciem.
Nie jest dla mnie argumentem to, że świat jest zły i po co narażać kolejne dziecko na życie w takim świecie.  Idąc tym tokiem myślenia można podnieść temat „po co żyjesz człowieku, świat jest taki  zły”.

Temat jest delikatny, sporny.
Ile ludzi tyle za i przeciw za posiadaniem dzieci.
Tak było, jest i będzie.

Wczoraj napisałam, że marzę o dużej rodzinie.
Bardzo możliwe, że kiedy będziemy mięli pierwsze dziecko, okaże się, że macierzyństwo nas przerasta, że posiadanie kolejnego dziecka będzie decyzją nad wyrost.
Bardzo możliwe.
Jednak mimo to, chcemy spróbować…..

……………………………………………………………………………………………………….

Kręgiel zagłębił się w lekturze.
Po wspólnej analizie doszliśmy do wniosku, że musimy zwiększyć dawkę witamin.
Dlatego od dziś Kręgiel będzie przyjmował 2x dziennie l-karnitynę i 3x dziennie mace.
Jak to nie ruszy naszej armii – to nie wiem co mogłoby to uczynić?
Czuję jednak, że to ma sens. Naczytaliśmy się o wynikach złych i lepszych. Nie tracę optymizmu.

Kupiliśmy kolejne opakowanie androvitu i l-karnityny.

………………………………
Piękna jesień.
Słońce razi w oczy. Jest przepięknie!
nie wiem czy to za sprawą pogody, czy może jakiegoś innego czaru..ulice pełne są ciężarnych kobiet bądź młodych mam ze swoimi pociechami…
Wszystko kolorowe, rozpromienione i słoneczne.
Przechadzamy się z Kręglem ulicami, mijając taką rozpromienioną i spełnioną mamę i …. uśmiechamy się.
Czasami łapie się na tym, że zaglądam do wózka. Czuje się jak kretynka, idę taka nijaka i szczerzę się do obcych…
Oh, jak ja Wam kolorowe mamy zazdroszczę.
Nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy jakimi jesteście szczęściarami.

Ja też będę. Już niedługo….

Dzisiaj mija tydzień od biopsji.
Dobrze, że mam to już za sobą.
Choć temat nie jest wciąż zamknięta, to najgorszy etap mam za sobą.

Opublikowano Bez kategorii, rodzina | Otagowano , , , | 5 komentarzy

wczoraj, dzisia, jutro..


nadzieja na lepsze jutro jest moją siłą…..

Kolejny dzień.
Kolejna dawka informacji.
Wczoraj wyłączyłam telefon i zagłębiłam się w lekturach dotyczących tematu.
Głowę mam pełną wiadomości, terminów, skrótów, opinii.
Czy jestem przez to mądrzejsza?
Czy jestem bliżej celu?
Pewnie, że nie! Ale przynajmniej uciszam na sekundę myśli.
Jeżeli pragnienie bycia rodzicem jest tak okropnie wielkie to należy zrobić wszystko co w ludzkiej mocy, żeby to pragnienie spełnić!
Nie wiem dlaczego nie mogę się zebrać w sobie i odpuścić. Choć na chwilę zając głowę czymś innym. Wtedy wszystko byłoby łatwe, a nasze życie z Kręglem toczyłoby się swoim spokojnym rytmem.

Kiedy dowiedziałam się, że wcale nie tak łatwo jest zostać rodzicem, szybko zrobiłam „przegląd” znajomych…..
Okazuje się, że nie mamy znajomych , którzy nie mają dzieci. Nie ma w naszym gronie bliskich, którzy mieliby problem z zajściem w ciąże.
Wynika z tego, ze ja i mój Kręgiel jesteśmy wyjątkowi w swojej sytuacji.

Moje trzy najbliższe przyjaciółki informowały mnie o swoich ciążach w dokładnych dwumiesięcznych odstępach…Gratuluje, cieszę się razem z nimi i mocno im kibicuje. Niestety- tego w sobie nie lubię najbardziej- Zazdroszczę im tego szczęścia, do osiągnięcia swojego muszę włożyć dużo pracy i wysiłku.

Prześledziłam dużo wątków odnośnie złych wyników armii.
Wciąż wierzę, że nam się uda….
dziś, jutro….niedługo ważna wizyta. To na niej wszystko się okaże. Dr Cud powie …podpowie jaką ścieżką pójdziemy. Nie będziemy iść na skróty! Żadne pół środki nie wchodzą w grę. walczymy na 100%.
Walczymy o nasze szczęście, o nas.

Moim marzeniem jest posiadanie dużej rodziny. Wspólne zasiadanie do stołu, wspólne podróżowanie, wspólne zabawy…..

Osiwiałam już od tego ,a to przecież dopiero początek…….

Opublikowano Bez kategorii, rodzina | Otagowano , , , , , | Skomentuj